Bursztynowa Komnata. Największa zagadka xx wieku, która nigdy nie została odnaleziona.
Została wykonana w 1701 roku, na prośbę Fryderyka I Hohenzolera przez
Andreasa Schlütera. Fryderyk I, umieścił ją w swoim pałacu
Charlottenburg. Wykonana została z bursztynu była przepiękna. W 1716
roku, Fryderyk Wilhelm podarował ją Piotrowi I w prezencie,gdyż nie był
zainteresowany tym dziełem. Caryca Katarzyna,
ozdobiła komnatę złotymi panelami. Przeniosła ją z Sankt Petersbugra do
Carskiego Sioła. W 1941 roku, Niemcy zajęli Carskie Sioło i wywieźli
komnatę do Królewca, na tamtejszy zamek. W 1944 roku, Niemcy ukryli ją w
zamkowych piwnicach. Jest to ostatni ślad miejsca w którym była. Dalsze
losy to hipotezy, oraz przypuszczenia. Nie wiadomo co się z nią stało.
Niektórzy badacze sądzą że, mogła być przewieziona do Gdanska w
styczniu, lutym 1945 roku, i tam załadowana na Gustlofa. Zadne fakty
tego nie potwierdzają. Gaulaiterem Prus Wschodnich był, Erich Koch. On
wiedział co się z nią stało. Inni badacze, przypuszczają że mogła
spłonąć, podczas nalotu na Królewiec. Moim zdaniem, mogła być
przewieziona do Wrocławia (Breslau) a stamtąd do Książa na zamek. W tym
zamku znajduje się sala Henryka, mająca identyczne wymiary jak
bursztynowa komnata. Czy celem był Książ. Tego nie wiemy, gdyż w koncu
wojny naziści wysadzili częśc tuneli i sztolni, wykonanych przez
więźniów obozu Gross-Rosen (Rogoźnica). Zamek był własnością Hogberów,
którzy w 1940 roku zdradzili Hitlera i przeszli na stronę Anglików.
Jeden z dwóch braci wstąpił do RAFU, drugi do Polskich Sił Zbrojnych w
Londynie. Na Dolnym Śląsku, od 1943 roku do końca wojny drązono sztolnie
w Górach Sowich. W Kwietniu 1945 roku, na Dolny Sląsk przybywały
tajemnicze transporty, które kierowały się do sztolni. Pod koniec
kwietnia, przez Leśną (Marklisa) przejeżdża transport złożony z 23
ciężarówek oraz samochód na których jechali esesmani. Skierował się ten
transport do pobliskiej sztolni drążonej niedawno przez więźniów.
Widział to świadek, pracujący w rozdzielni. Zauważył on ciężarówki,
które zatrzymały się przy sztolni. Esesmani nie zobaczyli go, zaczął
obserwować jak te ciężarówki wjeżdżają do sztolni, jedna po drugiej.
Częśc esemanów wchodzi do sztolni, gdzie więźniowie rozładowują
ciężarówki. Eesesmani zabijąją więźniów, po czym wysadzają sztolnie i
wychodzą na zewnątrz, tutaj zostają zastrzeleni przez esesmanów
czekających na zewnątrz. Nie wiadomo co ukryto w sztolni. Swiadek tych
wydarzen, zostaje znaleziony martwy na rynku w leśnej. Ugodzony został
sześc razy nożem. Osoba której to opowiedział, została znaleziona
zginęła pod kołami ciężarówki. Fakt ten miał miejsce. Możemy tylko
przypuszczać co mogli tam ukryć esesmani. Mogła być to dokumentacja
kompleksu rise, bądz kosztowności. Jednak nie sądzę by była to
bursztynowa komnata.
W podziemiach zamku Książ, znajdowała się
wielka sala której nie ma. Właśnie o takiej sali opowiadali więźniowie,
którzy tam pracowali. Pokazywali wejscia do korytarzy ktorych nie ma, są
zabetonowane bądz wysadzone. Może w takiej sali została ukryta
bursztynowa komnata. To są tylko przypuszczenia, nie zachowały się żadne
dokumenty na temat bursztynowej komnaty, oraz przedsięwzięcia kompleksu
rise. Jan Wilczur, Szef komisji badań zbrodni nazistów w Polsce,
powiedział: "Ludzie pytają mnie, na ile sądzisz że bursztynowa komnata
jest w Polsce? Ja mówię: 60%, potem 30% że jest w Niemczech, to już jest
90. Po 5% na to, że jest w obwodzie Kaliningradzkim i ostanie 5%, że
jest już dawno w USA" Bursztynowa komnata jest zagadką XX wieku, a nawet
XXI.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz